7 września, 2018 r.

„Tylko nie przez próg!” - Fragmenty etnograficzne odc. 2

„Tylko nie przez próg!” - Fragmenty etnograficzne odc. 2

fot. Pixabay

Słowa obdarzone mocą, gesty, zwyczaje, wierzenia nie tylko fascynują i pobudzają wyobraźnię, ale mogą kształtować rzeczywistość. Wiele z nich, choć wywodzą się one z kultury magicznej, świadczy o sposobach doświadczania i porządkowania świata także przez człowieka współczesnego. W zmienionych kontekstach, funkcjach i formach relikty ludowej magii słowa, praktyk religijnych, rytuałów wciąż dają o sobie znać w naszej codzienności. Wierzymy, że podkowa przynosi szczęście, a „trzynastka” jest pechowa. Na wszelki wypadek nie żegnamy się przez próg, a dla pomyślności trzymamy kciuki. Jesteśmy czujni, bo przecież „licho nie śpi”…



Kosmos oswojony


Dom w kulturze ludowej jest najbardziej oswojoną przestrzenią. Jest sceną życia człowieka. W nim rozgrywają się najważniejsze wydarzenia: narodziny, małżeństwo, inicjacja, śmierć. Szczególną symbolikę mają granice domu, czyli okna, dach i strych, piec i komin, drzwi oraz próg.



Ludowa wizja świata zakłada, że kosmos jest tam, gdzie przestrzeń uświęcona, poza jej granicami znajduje się świat nieznany, w którym dozwolone i możliwe jest wszystko, co w oswojonej przestrzeni jest zakazane i nienormalne.



Orbis exterior (świat zewnętrzny) i wszystko co z niego pochodzi jest więc niebezpieczne i niezrozumiałe. Punktem dzielącym orbis interior (świat wewnętrzny) i exterior jest granica. Obszar graniczny ma status niepewny, łączy w sobie cechy przestrzeni swojej i obcej, z tego względu ma też charakter mediacyjny – tu stykają się światy żywych i umarłych.



Demony, śmierć i narodziny


O specyfice granicy świadczą liczne praktyki magiczne oraz relikty wierzeń. Wiele z nich dotyczy przestrzeni domu. Nie witamy się i nie żegnamy przez próg, czyli na granicy. Próg oddziela bowiem świat oswojony od świata zewnętrznego, sacrum od profanum.



Ze względu na swoją graniczność ma charakter ambiwalentny. Taka przestrzeń sprzyjała przebywaniu w niej istot demonicznych, trzeba ją więc było zabezpieczyć, ochronić. Próg mógł służyć do „podrzucania uroków”. Wierzono, że umieszczone pod nim włosy, kości, deska od trumny lub ziemia z grobu, sprowadzą chorobę albo nawet śmierć na gospodarza. Grzebano pod progiem poronione płody oraz dzieci, które urodziły się martwe.



Z drugiej strony mediacyjność progu powodowała, że można było go wykorzystać w działaniach magicznych, oczyszczających oraz uzdrawiających. Gdy choroba już znalazła się w domu, należało ją wygnać, czyli za pomocą odpowiednich gestów i formuł wygonić za próg. Próg uważany był za miejsce związane z inicjacją. Nowonarodzone dziecko po pierwszej kąpieli kładziono na progu, co oznaczać miało przyjęcie do rodziny.



Próg odgrywał także ważną rolę w obrzędach weselnych, a więc w obrzędzie przejścia. To tu rodzice żegnali pannę młodą, błogosławili jej. Na progu młodych witano chlebem i solą – symbolami płodności. Do dziś funkcjonuje przekonanie, że pan młody powinien przenieść pannę młodą przez próg domostwa. Aby przyspieszyć mękę konającemu ustawiano go głową w stronę progu, a wynosząc trumnę ze zmarłym uderzano nią trzykrotnie o próg – aby dusza zmarłego nie powróciła i nie nękała domowników.



Fragmenty etnograficzne, odc. 1 - „Szczęśliwy dom, gdzie boćki są” - Uniwersytet Łódzki

Słowa obdarzone mocą, gesty, zwyczaje, wierzenia nie tylko fascynują i pobudzają wyobraźnię, ale mogą kształtować rzeczywistość. Wiele z nich, choć wywodzą się one z kultury magicznej, świadczy o sposobach doświadczania i porządkowania świata także przez człowieka współczesnego. W zmienionych kontekstach, funkcjach i formach relikty ludowej magii słowa, praktyk religijnych, rytuałów wciąż dają o sobie znać w naszej codzienności. Wierzymy, że podkowa przynosi szczęście, a „trzynastka” jest pechowa. Na wszelki wypadek nie żegnamy się przez próg, a dla pomyślności trzymamy kciuki. Jesteśmy czujni, bo przecież „licho nie śpi”….


Fragmenty etnograficzne UŁ


Zwroty, gesty, działania mają podłoże myślenia magicznego, w którym liczy się efekt, np. sprowadzenie nieszczęścia lub uniknięcie go. W naszym nowym cyklu Fragmenty etnograficzne, opowiadamy o ukrytych znaczeniach tego, co pozornie bliskie i oczywiste. Nasi eksperci to mgr Anna Deredas, dr Aleksandra Krupa-Ławrynowicz i dr Sebastian Latocha z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UŁ. Polecamy pierwszy odcinek, poświęcony bocianom, oraz kolejne teksty!




Uniwersytet Łódzki to największa uczelnia badawcza w centralnej Polsce. Jej misją jest kształcenie wysokiej klasy naukowców i specjalistów w wielu dziedzinach humanistyki i nauk ścisłych. Współpracuje z biznesem, zarówno na poziomie kadrowym, zapewniając wykwalifikowanych pracowników, jak i naukowym, oferując swoje know-how przedsiębiorstwom z różnych gałęzi gospodarki. Uniwersytet Łódzki jest uczelnią otwartą na świat – wciąż rośnie liczba studiujących tutaj obcokrajowców, a polscy studenci poznają Europę, Azję, czy wyjeżdżają za Ocean. Uniwersytet jest częścią Łodzi, działa wspólnie z łodzianami i dla łodzian, angażując się w wiele projektów społeczno-kulturalnych.



Zobacz nasze projekty naukowe na https://www.facebook.com/groups/dobranauka/

Zapraszamy na stronę Biura Prasowego UŁ: https://biuroprasowe-uni-lodz.prowly.com/





Autorzy: Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UŁ
Redakcja: Centrum Promocji UŁ

Poprzednia wiadomość UŁ komentuje: Zapomniane słowa – Banialuki
Następna wiadomość Energetyka - wiedza w zasięgu ręki!