Czy można rozdeptać karalucha bez wyrzutów sumienia? Co mówi nauka

Karaluch budzi wstręt, komar irytację, a mucha rzadko skłania nas do etycznej refleksji. Najnowsze badania pokazują jednak, że owady odbierają świat w niezwykle złożony sposób, uczą się, unikają zagrożeń, a być może również odczuwają ból. Czy powinniśmy zatem zmienić nasze podejście do najmniejszych zwierząt? Wyjaśnia prof. Krzysztof Pabis z Uniwersytetu Łódzkiego.

Opublikowano: 23 lipca 2026

Zwierzęta, których nie zauważamy
 

W dyskusjach o prawach i dobrostanie zwierząt najczęściej pojawiają się ssaki, ptaki oraz ryby. Są nam stosunkowo bliskie, łatwiej więc dostrzec ich strach, cierpienie czy przywiązanie. Znacznie rzadziej zastanawiamy się nad losem bezkręgowców, choć stanowią one około 70 procent wszystkich znanych gatunków zwierząt.
Komar wypija naszą krew, mucha siada na jedzeniu, a karaluch pojawia się tam, gdzie zdecydowanie nie chcielibyśmy go spotkać. Odruchową reakcją jest więc próba jak najszybszego pozbycia się nieproszonego gościa. Czy jednak fakt, że owad jest dla nas uciążliwy lub wywołuje wstręt, wystarcza, aby całkowicie wyłączyć go z obszaru etycznej refleksji?

Jak zauważa prof. Krzysztof Pabis, takie podejście może być przejawem szowinizmu gatunkowego, czyli przekonania, że interesy człowieka są z zasady ważniejsze niż potrzeby pozostałych istot. Tymczasem nawet irytujące nas organizmy odgrywają istotną rolę w przyrodzie. Na przykład komary są pokarmem wielu ptaków i uczestniczą w zapylaniu roślin. Ich zniknięcie mogłoby poważnie zaburzyć równowagę ekosystemów.

Świat widziany oczami owada


Aby inaczej spojrzeć na owady, warto spróbować zrozumieć, jak odbierają one swoje otoczenie. Ich świat nie jest uboższą wersją naszego. Jest po prostu inny.
Oczy owadów składają się z wielu drobnych soczewek nazywanych omatidiami. Nie zapewniają tak ostrego obrazu jak wzrok człowieka, ale mogą umożliwiać obserwowanie niemal całego otoczenia i doskonałe wychwytywanie ruchu. Niektóre owady widzą także promieniowanie ultrafioletowe, dzięki czemu dostrzegają wzory i różnice pozostające dla nas całkowicie niewidoczne.

Równie imponujące są ich pozostałe zmysły. Samiec ćmy może wyczuć związki zapachowe wydzielane przez samicę z odległości kilku kilometrów. Pluskwa odnajduje człowieka dzięki ciepłu jego ciała, wydychanemu dwutlenkowi węgla oraz dziesiątkom substancji chemicznych. Owady potrafią również smakować za pomocą receptorów znajdujących się na odnóżach.

Monarchy wędrują z Kanady do niewielkich obszarów leśnych w Meksyku, wykorzystując położenie Słońca i ziemskie pole magnetyczne. Pszczoły mogą natomiast uczyć się kojarzenia koloru kwiatów z jakością znajdującego się w nich nektaru. Niewielki mózg nie oznacza zatem braku skomplikowanych zachowań.

Czy karaluch odczuwa ból?


To właśnie pytanie okazuje się najtrudniejsze. U karaczanów stwierdzono obecność nocyceptorów, czyli receptorów reagujących na bodźce mogące uszkodzić organizm. Owady te mają również obszary mózgu integrujące informacje zmysłowe, reagują na substancje przeciwbólowe, podejmują działania sprzyjające regeneracji po urazach i uczą się unikać bolesnych doświadczeń.

Nie stanowi to jeszcze ostatecznego dowodu, że karaluch cierpi w taki sam sposób jak człowiek czy inne kręgowce. Dyskusja naukowa nadal trwa. Zebrane przesłanki wystarczają jednak, aby podważyć wygodne przekonanie, że owad jest jedynie prostą, pozbawioną doznań „biologiczną maszyną”.

To ważne nie tylko w domowym starciu z karaluchem. Owady są hodowane na paszę i żywność, a także powszechnie wykorzystywane w laboratoriach. Wszczepia się im elektrody, bada reakcje na urazy, a nawet próbuje sterować ich ruchem. Przez lata eksperymenty te nie wymagały podobnej refleksji etycznej jak badania prowadzone na kręgowcach. Rosnąca wiedza o zdolnościach owadów może jednak zmienić zasady ich hodowli, zwalczania i wykorzystywania w nauce. 

Najpierw wiedza, potem osąd


Nie musimy uznać komara czy karalucha za sympatycznego, aby dostrzec złożoność jego istnienia. Nauka nie udziela jeszcze jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak to jest być owadem. Pokazuje jednak, że stworzenia, które łatwo uznajemy za prymitywne i nieistotne, odbierają świat na wiele wyrafinowanych sposobów.

Być może przed kolejnym automatycznym ruchem buta warto więc zatrzymać się choć na moment. Nie dlatego, że karaluch powinien mieć takie same prawa jak człowiek, lecz dlatego, że nasza niewiedza nie oznacza jeszcze, że druga istota niczego nie czuje.


Wykład „Czy mogę rozdeptać karalucha bez wyrzutów sumienia? Badania nad zmysłami owadów a nasze postawy etyczne”, wygłoszony przez dr. hab. Krzysztofa Pabisa, prof. UŁ, został zarejestrowany podczas Studenckiej Konferencji Naukowej „Jak powstaje w nas DOBRO?”. Wydarzenie zorganizowały: Studenckie Koło Naukowe MÓZGOMANIACY oraz Międzywydziałowe Koło Naukowe Popularyzatorów Nauki UŁ.

Redkacja: Michał Gruda (Centrum Współpracy z Otoczeniem)
 

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​​​​​​​

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR