Właśnie dlatego na Uniwersytecie Łódzkim mówimy jasno – szacunek nie jest dodatkiem do akademickiego życia. Jest jego podstawą.
Bez szacunku nie ma bezpiecznej nauki. Bez poczucia godności nie ma odwagi zadawania pytań. Bez otwartości nie ma dobrej współpracy, twórczej debaty ani prawdziwego rozwoju. Uniwersytet, który chce być miejscem wolnej myśli, musi być także miejscem, w którym każdy człowiek może czuć się widziany, uznany i traktowany poważnie.
Dlatego na budynku wywiesiliśmy dziś tęczową flagę – symbol miesiąca dumy, widzialności i solidarności z osobami LGBT+. Nie po to, by kogokolwiek dzielić. Przeciwnie – po to, by przypomnieć, że różnice nie muszą nas od siebie oddalać. Mogą nas uczyć uważności, empatii i odpowiedzialności za wspólnotę, którą razem tworzymy. Osoby LGBT+ współtworzyły UniLodz od początku jego istnienia – wykładały, pracowały w administracji uczelni, studiowały, rozsławiały uczelnię jako jej absolwenci i absolwentki. W większości przez dekady musiały skrywać prawdę o sobie, o ważnej części tożsamości, o swym prywatnym i rodzinnym życiu. Były pod tym względem przezroczyste. Nieraz w przeszłości doznawały dyskryminacji. Flagę wywieszamy przede wszystkim z myślą o nich. O tych, które były, które są i które będą z nami.
Różnorodność nie jest hasłem. Jest codziennością uczelni
Na uczelni spotykają się osoby z różnych środowisk, miast, krajów, rodzin i historii. Jedni dopiero zaczynają swoją akademicką drogę, inni od lat prowadzą badania, uczą, organizują pracę administracyjną, wspierają osoby studiujące, współtworzą Uniwersytet Łódzki jako instytucję publiczną.
Taka wspólnota może być silna tylko wtedy, gdy opiera się na zaufaniu, a zaufanie zaczyna się od prostego przekonania. Każdy człowiek ma prawo być sobą i być traktowany z godnością.
Miesiąc solidarności z osobami LGBT+ (tzw. Miesiąc Dumy z ang. Pride Month) jest dla nas nie tylko symbolem. Jest okazją do rozmowy o tym, czym naprawdę jest dobre miejsce pracy, nauki i badań. To miejsce, w którym nie trzeba ukrywać części swojej tożsamości i w którym nikt nie jest sprowadzany do stereotypu.
To szczególnie ważne na uniwersytecie, instytucji, której misją jest poznawanie, wyjaśnianie i zmienianie rzeczywistości. W jednej z najbardziej opiniotwórczych instytucji w regionie. Trudno realizować tę misję bez odwagi patrzenia szerzej – poza własne doświadczenie, poza wygodne schematy, poza to, co już dobrze znamy.
„Nie idziemy przeciwko komuś, a dla kogoś”
O znaczeniu widzialności, solidarności i udziału w marszach równości mówi dr Andrzej Kompa z Wydziału Filozoficzno-Historycznego UŁ. W swoim komentarzu zwraca uwagę, że obecny moment jest ważny nie tylko dla osób LGBT+, ale dla całego społeczeństwa, które chce traktować równość i praworządność poważnie.
Jak podkreśla dr Kompa:
Nie idziemy na marsz równości dla (...) dla zabawy, choć i zabawa jest ważna. I ważne pokazanie się na ulicy, by ludzie wiedzieli, że nie wstydzimy się tego, kim jesteśmy. Nie idziemy przeciwko komuś, a dla kogoś. Nie oczekujemy przywilejów, a nowocześnie rozumianej równości, choćby prawa do małżeństwa.
Nie chodzi o gest przeciwko komukolwiek. Chodzi o gest solidarności z tymi, którzy zbyt często muszą udowadniać, że ich godność, relacje, bezpieczeństwo i prawo do spokojnego życia są równie ważne jak godność, relacje i bezpieczeństwo innych osób.
Dr Kompa przypomina również konstytucyjną zasadę, która powinna być fundamentem życia społecznego: zakaz dyskryminacji. Przywołując art. 32 Konstytucji RP, wskazuje, że równość w prawach i wobec prawa nie może być jedynie deklaracją. Musi mieć realne znaczenie w codziennym życiu ludzi.
W jego słowach wybrzmiewa apel o wspólnotę odpowiedzialną, odważną i solidarną: Silniejsi jesteśmy, gdy działamy wspólnie. Podkreśla też, że to nie pierwszy raz, gdy Uniwersytet wspiera tych, na których negatywnie odbija się niska i konfliktowa jakość polskiego dyskursu publicznego. Przypomina, że to rektor UŁ, prof. Antoni Różalski stanął w 2020 r. jako pierwszy w obronie osób LGBT+ atakowanych i dehumanizowanych w ogólnopolskiej kampanii politycznej. W jego ślady poszli wtedy rektorzy wszystkich liczących się polskich uczelni. Dr Kompa zauważa, że kolejnym takim krokiem jest udział rektorów w łódzkim marszu równości i objęcie go patronatem przez rektora UŁ.
Dla uniwersytetu to zdanie ma szczególną wagę. Nauka również rozwija się dzięki wspólnemu działaniu – dzięki wymianie myśli, współpracy ponad granicami dyscyplin, gotowości do słuchania i uczenia się od innych. Społeczność akademicka nie może być silna, jeśli część jej członkiń i członków czuje, że ich obecność jest warunkowa albo mniej oczywista.
Uniwersytet ma znaczenie
Uniwersytet publiczny nie istnieje poza społeczeństwem. Jest jego częścią, ale też miejscem, które powinno wyznaczać standardy rozmowy, współpracy i odpowiedzialności. To tutaj uczymy się, że wiedza wymaga rzetelności, a wspólnota – zasad. Wolność akademicka idzie w parze z odpowiedzialnością za słowo, a różnorodność perspektyw pomaga lepiej rozumieć rzeczywistość.
Uniwersytet Łódzki chce być miejscem, w którym osoby LGBT+ są nie tylko tolerowane. Tolerancja to za mało. Chcemy mówić o szacunku, akceptacji i bezpieczeństwie, o prawie do nauki, pracy, badań i rozwoju bez lęku przed uprzedzeniem.
Różnice nas nie dzielą. Uczą nas być razem
Hasło o różnorodności łatwo powtarzać. Trudniej potraktować je poważnie i o nim pamiętać. Traktować serio różnorodność, oznacza zgodzić się na to, że inni ludzie mogą doświadczać świata inaczej niż my. Ich potrzeby, obawy i nadzieje mogą być inne, ale nie przez to mniej ważne, bo wspólnota nie polega na identyczności, lecz na wzajemnym uznaniu.
Pride Month jest świętem odwagi, widzialności i nadziei. Ale jest też przypomnieniem, że równość nie dzieje się sama. Tworzymy ją codziennie – językiem, decyzjami, procedurami, postawą wobec drugiego człowieka, gotowością do reagowania, gdy ktoś jest pomijany lub krzywdzony.
Uniwersytet Łódzki chce być miejscem, które łączy, akademią, w której różnice są częścią wspólnego doświadczenia, a nie powodem do dystansu. Chcemy, aby każda osoba mogła powiedzieć – jestem u siebie.
