W nocy z 27 na 28 czerwca policja przeprowadziła nalot na Stonewall Inn, które ówcześnie było miejscem spotkań osób LGBTQ+. W tamtym czasie podobne akcje były częścią codzienności i osoby niecisheteronormatywne często doświadczały kontroli, przemocy i publicznego upokorzenia. Tym razem jednak reakcja była inna – zebrani w barze i wokół niego ludzie zaczęli protestować, a ich sprzeciw przerodził się w kilkudniowe zamieszki.
Zamieszki w Stonewall miały charakter przełomowy i z tego powodu do dziś pozostają niezwykle ważnym punktem odniesienia w historii ruchu na rzecz emancypacji osób LGBTQ+. Wiele osób queerowych, nawet tych uczestniczących w obchodach Miesiąca Dumy, na przykład w paradach czy marszach równości, nie zna jednak ich genezy. Wydaje się więc istotne, by o niej przypominać – nie tylko dlatego, że walka o pełnię równych praw nadal trwa, lecz także z szacunku dla osób, które na przestrzeni dekad przyczyniły się do tego, że dziś możliwe jest otwarte celebrowanie własnej tożsamości, bez wstydu i ukrywania się (z perspektywy eurocentrycznej)
– mówi dr Aleksandra Sobańska.
Stonewall nie był początkiem tej historii, ale stał się jej przełomowym momentem, ponieważ pokazał, że doświadczenie wykluczenia może zostać zamienione w wspólne działanie, a milczenie – w publiczny głos. Właśnie dlatego czerwiec jest dziś miesiącem marszów, debat, wydarzeń edukacyjnych i kulturalnych. Pride nie oznacza jedynie świętowania. To także pamięć o osobach, które domagały się widzialności i godności wtedy, gdy wiązało się to z dużym ryzykiem.
Niejednokrotnie spotykałam się z opiniami osób, które nie należą do zbiorowości LGBTQ+, że marsze równości i podobne wydarzenia nie przynoszą efektów, a wręcz mogą zniechęcać większość społeczeństwa do tej mniejszości. W badaniach dotyczących ruchów społecznych jednak podkreśla się, że różnego rodzaju publiczne zgromadzenia – takie jak demonstracje czy protesty – mogą być skutecznym sposobem zdobywania wsparcia społecznego. Niezależnie od przekonań osób sugerujących, że osoby LGBTQ+ powinny ograniczać swoją obecność w przestrzeni publicznej, istnieją dane pokazujące, że takie formy działania rzeczywiście przynoszą efekty: przełamują społeczną obojętność, sprawiają, że temat staje się bardziej widoczny i mogą prowadzić do realnych zmian w społeczeństwie. Odkładając na bok badania, jestem przekonana, że rozszerzanie praw osób LGBTQ+ nie następowałoby, gdyby nie było wcześniejszego publicznego domagania się ich
– mówi socjolożka.
Historia Stonewall pozostaje ważna, ponieważ pokazuje, że zmiana społeczna zaczyna się często od prostego gestu sprzeciwu wobec niesprawiedliwości. Miesiąc Dumy jest nie tylko czasem widoczności, ale także zaproszeniem do rozmowy o tym, jak budować wspólnotę bardziej otwartą, uważną i solidarną.
Nawiązując do wcześniejszej myśli o tym, że widoczność może prowadzić do zmian społecznych, właśnie z tego powodu obchodzenie Miesiąca Dumy ma istotne znaczenie. Jest to okres zwiększonej obecności symboliki osób LGBTQ+ w przestrzeni publicznej. Dopóki osoby LGBTQ+ nie mają pełnej równości praw – a w praktyce nie jest ona jeszcze osiągnięta w żadnym kraju – każdy gest solidarności nabiera szczególnej wagi, zwłaszcza gdy pochodzi od sojuszników, sojuszniczek, osób sojuszniczych. Takie działania mogą świadczyć o rosnącej, oddolnej akceptacji społecznej, nawet jeśli formalne regulacje prawne pozostają (jeszcze) niewystarczające
– podsumowuje Sobańska.
Materiał: dr Aleksandra Sobańska
Redakcja: Kacper Szczepaniak, Centrum Komunikacji Marki UŁ
