Zacznijmy od pytania z tytułu. Czy sztuczna inteligencja jest ponad prawem?
Dr. hab Dominik Lubasz, prof. UŁ.*: Nie i nigdy nie była. Nawet gdyby akt o sztucznej inteligencji nie istniał, systemy AI działają w reżimie RODO, prawa antydyskryminacyjnego, odpowiedzialności za produkt, prawa konsumenckiego i procedury administracyjnej. Nie ma przepisu, który zwalniałby z tych obowiązków dlatego, że rozstrzygnięcie przygotował model.
Trudniejsze pytanie brzmi inaczej. Czy człowiek, wobec którego zapadła decyzja podjęta z udziałem algorytmu, ma realną możliwość ją zakwestionować: dowiedzieć się, że algorytm był użyty, poznać powody rozstrzygnięcia i doprowadzić do jego weryfikacji przez kogoś, kto ma kompetencję do zmiany. To już nie jest pytanie legislacyjne, tylko pytanie o legitymizację władzy.
A samo prawo? W 2024 r. wszedł w życie AI Act, rozporządzenie Unii Europejskiej regulujące rozwój, wdrażanie i stosowanie systemów sztucznej inteligencji. Jak dzisiaj sprawdza się to rozporządzenie, biorąc pod uwagę tempo rozwoju technologii?
Zacznę od korekty, bo w tym pytaniu kryje się nieporozumienie, które powtarza się w debacie publicznej. Rozporządzenie 2024/1689 weszło w życie 1 sierpnia 2024 r., ale wejście w życie to nie to samo co stosowanie. Zakazy określonych praktyk obowiązują od lutego 2025 r., przepisy o modelach ogólnego przeznaczenia od sierpnia 2025 r., a najtrudniejsza część, czyli wymogi dla systemów wysokiego ryzyka, miała zacząć obowiązywać 2 sierpnia 2026 r.
I tu wydarzyło się coś, co samo w sobie jest materiałem badawczym. Rozporządzenie 2026/1744, Digital Omnibus on AI, zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym 24 lipca 2026 r. i weszło w życie 27 lipca. Obowiązki dla samodzielnych systemów wysokiego ryzyka z załącznika III przesunięto na 2 grudnia 2027 r., a dla AI wbudowanej w produkty regulowane z załącznika I na 2 sierpnia 2028 r. Powód nie jest ideologiczny, tylko administracyjny: nie było norm zharmonizowanych, państwa członkowskie spóźniały się z wyznaczeniem organów nadzoru, brakowało jednostek notyfikowanych. Unia przyznała, że jej własny kalendarz wyprzedził jej własną zdolność wykonawczą.
Przesunięcie objęło trzy sekcje rozdziału III, nie całe rozporządzenie. 2 sierpnia 2026 r. pozostaje datą stosowania aktu, razem z obowiązkami przejrzystości z art. 50, w tym z obowiązkiem poinformowania człowieka, że rozmawia z maszyną. Doszedł nowy zakaz: od 2 grudnia 2026 r. nie wolno wprowadzać do obrotu ani używać systemów, których przeznaczeniem jest generowanie intymnych wizerunków konkretnych osób bez ich zgody albo materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. To pierwsze zaostrzenie aktu od jego uchwalenia.
Uczciwa odpowiedź brzmi więc tak: nie wiemy jeszcze, jak akt o sztucznej inteligencji się sprawdza, bo w najistotniejszej części nie jest jeszcze stosowany. Wiemy natomiast, gdzie leży problem prawa regulacyjnego wobec technologii. Leży w operacjonalizacji norm, nie w ich treści.
Panie Profesorze, czym jest CLAIRE – Centre for LegalTech and AI Research?
CLAIRE to centrum badawcze Wydziału Prawa i Administracji UŁ. Działa na zasadzie samofinansowania, ze środków grantowych i projektów międzynarodowych, i nie obciąża budżetu Wydziału.
Centrum ma dwie osie. Pierwsza, i to jest właściwe pytanie badawcze, wokół którego je zbudowałem, dotyczy legalności i legitymizacji władzy algorytmicznej w europejskim porządku prawnym. Interesują nas konstytucyjne granice automatyzacji decyzji, zaufanie jako kategoria normatywna, a nie marketingowa, podejście oparte na ryzyku jako rama legalności oraz odpowiedzialność ex ante i proceduralna kontrola nad rozstrzygnięciami maszyn.
Druga oś to LegalTech, przy czym traktujemy go nie jako zestaw narzędzi, lecz jako przedmiot regulacji. Gdzie leży granica dopuszczalnej automatyzacji czynności prawnej? Kto odpowiada, gdy narzędzie AI wygeneruje błędną analizę? Co dzieje się z tajemnicą zawodową, gdy akta klienta trafiają do modelu językowego? Te pytania nie są hipotetyczne. Z badania Future Ready Lawyer (Wolters Kluwer, 2024) wynika, że z generatywnej AI korzysta co najmniej raz w tygodniu 76% prawników w działach prawnych i 68% w kancelariach. LexisNexis odnotował w Wielkiej Brytanii skok wykorzystania AI przez prawników z 11% w 2023 r. do 41% w 2024 r. Transformacja zawodów prawniczych już się dokonuje, w dużej mierze bez refleksji deontologicznej.
W Radzie Naukowej Centrum zasiada szesnaścioro badaczy z Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Śląskiego, INP PAN, Akademii Leona Koźmińskiego, Uniwersytetu SWPS, Akademii Kujawsko-Pomorskiej oraz z University of Salerno.
Na Wydziale CLAIRE nie zastępuje niczego, co już działa. Uzupełnia AI Hub i ma być platformą łączącą Lodz Cyber HUB, AI for Justice Lab, AI Work Team oraz Centrum Ochrony Danych Osobowych i Zarządzania Informacją. Wspiera także ekspertyzą prawną uczelniany Zespół ds. Generatywnej Sztucznej Inteligencji.
Jakie są pierwsze inicjatywy, które podjęło Centrum?
Centrum powstało formalnie w maju, ale projekty, które stanowią jego trzon, były już w toku, dlatego wniosek o powołanie złożyłem stosunkowo wcześnie po zatrudnieniu na Uniwersytecie.
Najważniejszym wydarzeniem było inauguracyjne sympozjum BRIDGE, które odbyło się na naszym Wydziale 29–30 kwietnia 2026 r. Wystąpiło dwudziestu ośmiu prelegentów z Polski, Niemiec i instytucji europejskich.
Równolegle ukazała się moja monografia GDPR for AI: A Legal Framework for Trustworthy Artificial Intelligence through Data Protection by Design w Kluwer Law International - próba potraktowania RODO jako pełnoprawnego instrumentu regulacji systemów AI, a nie tylko przeszkody w ich rozwoju. W redakcji jest komentarz do Aktu w sprawie sztucznej inteligencji, przygotowywany przez zespół autorek i autorów z kilku ośrodków.
Poza tym Centrum weszło w fazę budowania konsorcjum międzynarodowego, o tym również za chwilę, oraz kontynuuje współpracę z administracją, przede wszystkim w ramach grupy eksperckiej przy Prezesie UODO, a także z samorządami prawniczymi, w kontekście ich transformacji cyfrowej i wykorzystania polskich modeli językowych.
Jak wyglądają plany związane z działaniem CLAIRE w nadchodzącym roku akademickim?
Trzy rzeczy, w kolejności ważności.
Po pierwsze, BRIDGE. To dwustronna inicjatywa badawcza Bilateral Research Initiative on Data and the Governance of Emerging Technologies, którą prowadzę wspólnie z prof. Borisem Paalem z Uniwersytetu Technicznego w Monachium. Jej założenie jest proste: dwie największe tradycje ochrony danych w Europie kontynentalnej powinny rozmawiać o europejskim modelu regulacji danych i AI wspólnie, ale bez zacierania różnic.
BRIDGE ma dwa etapy. Pierwszy, diagnostyczny, odbył się w Łodzi pod hasłem „Diagnosis: Status Quo & Questions". Pięć paneli, dwadzieścia osiem osób, język roboczy angielski, reguła Chatham House i format dyskusji, nie odczytu. Zaprosiliśmy nie tylko akademię, ale i organy nadzoru, Komisję Europejską, biznes, organizacje pozarządowe i praktykę - bo pytanie, które postawiliśmy, jest pytaniem o cały model. Brzmi ono: jak daleko można przebudować europejskie rządy nad danymi i AI w imię innowacyjności i konkurencyjności, nie niszcząc przy tym zaufania?
To pytanie nie wzięło się znikąd. Raporty Letty i Draghiego, agenda uproszczeniowa, wreszcie Digital Omnibus, wszystkie te dokumenty, czytane razem, traktują dorobek regulacyjny ostatniej dekady jako problem do rozwiązania, a nie jako osiągnięcie do obrony. BRIDGE nie zwołaliśmy po to, żeby tę narrację potwierdzić ani po to, żeby ją odrzucić. Zwołaliśmy go, żeby ją przetestować.
Etap drugi odbędzie się jesienią w Monachium i będzie miał charakter rozwiązaniowy: warsztaty, grupy robocze, dokument z rekomendacjami. Efektem obu spotkań ma być raport i wspólna agenda badawcza - a docelowo trwała, dwustronna struktura współpracy, a nie pojedyncza konferencja.
Po drugie, wniosek grantowy. Budujemy konsorcjum transatlantyckie do konkursu Trans-Atlantic Platform, z Uniwersytetem Łódzkim jako liderem i partnerami z Niemiec oraz Ameryki Łacińskiej. Temat: jak wybory regulacyjne dotyczące AI w wymiarze sprawiedliwości przekładają się na rzeczywisty dostęp obywateli do sądu i na zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Wniosek pełny składamy jesienią.
Po trzecie, dydaktyka i seminaria. Chcę, żeby Centrum otworzyło regularne seminarium badawcze z udziałem doktorantek i doktorantów, bo to jest jedyny sposób, żeby za pięć lat mieć na Wydziale ludzi, którzy tę problematykę znają od środka, a nie z podręcznika.
Które zagraniczne ośrodki są dla Państwa naturalnymi punktami odniesienia: Stanford CodeX, Bucerius CLTDS, Oxford Law & AI, czy inne?
Rozróżniłbym dwie rzeczy: ośrodki, które podziwiam, i ośrodki, z którymi realnie pracujemy.
Stanford CodeX jest wzorem, ale wzorem czegoś innego niż to, co robimy. Amerykańska szkoła legal informatics jest inżynierska i produktowa - buduje narzędzia, testuje je, spina prawników z informatykami. Bardzo tego potrzebujemy w Polsce, natomiast pytania regulacyjne stoją tam na drugim planie, po prostu dlatego, że Stany nie mają AI Act. Bucerius Center for Legal Technology and Data Science jest nam instytucjonalnie najbliższy: podobna skala, podobne połączenie LegalTech z prawem cyfrowym, kontynentalna tradycja prawna. Oksfordzkie środowisko - Institute for Ethics in AI i Oxford Internet Institute - pracuje raczej na styku filozofii, etyki i badań empirycznych niż dogmatyki.
Jeśli natomiast pyta Pan o europejskie ośrodki, które wyznaczają standard w badaniach nad prawem cyfrowym, to są to przede wszystkim IViR w Amsterdamie, CiTiP w KU Leuven i TILT w Tilburgu. Tam pisze się teksty, które trzeba przeczytać, zanim się cokolwiek opublikuje.
Najważniejsze są partnerstwa, które faktycznie działają. Uniwersytet Techniczny w Monachium i prof. Boris Paal przez BRIDGE. University of Salerno i prof. Giovanni Maria Riccio w Radzie Naukowej Centrum. Uniwersytet w Palermo i prof. Guido Smorto w badaniach nad regulacją platform. Rozmawiamy też z ośrodkami zajmującymi się dostępem do wymiaru sprawiedliwości, w tym w Ameryce Łacińskiej, w związku z wnioskiem transatlantyckim.
Nie mam ambicji, żeby CLAIRE było „polskim CodeX-em". Wolę, żeby było ośrodkiem, do którego dzwoni się z Monachium, Amsterdamu czy Strasburga, kiedy potrzebna jest odpowiedź na pytanie o granice automatyzacji władzy publicznej. To skromniejszy cel. I trudniejszy.
BIOGRAM
* Dr hab. Dominik Lubasz, prof. UŁ, kierownik CLAIRE, Centre for LegalTech and AI Research na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Partner w kancelarii Lubasz i Wspólnicy. Autor m.in. monografii „RODO dla AI. Zgodność z zasadami godnej zaufania sztucznej inteligencji w modelu data protection by design" (Wolters Kluwer 2025), współredaktor naukowy komentarza do aktu o sztucznej inteligencji. Ekspert Europejskiej Rady Ochrony Danych oraz Rady Europy, członek grupy ekspertów przy Prezesie UODO i Komisji Nowych Technologii Krajowej Izby Radców Prawnych; zajmuje się regulacją AI, ochroną danych osobowych i prawem cyfrowym UE.
Redakcja i zdjęcie: Daniel Maliński (WPiA UŁ)
