Kto tak naprawdę wybiera Noblistów?

Jak co roku na przełomie września i października, świat naukowy, dziennikarze i zainteresowani laicy kolektywnie wstrzymują właśnie oddech przed ogłoszeniem laureatów nagród Nobla. Jest to zatem dobry moment, żeby zastanowić się chwilę (z wstrzymanym oddechem, więc zwięźle), kto właściwie wybiera laureatów, jak wiarygodny jest ten proces i jak można stać się sławnym ekspertem we własnym mini-środowisku, prawidłowo przewidując tegorocznego laureata. Opiszę tylko tzw. nagrody naukowe (fizyka, chemia, fizjologia/medycyna i ich najmłodsza siostra-alternatywka, ekonomia), bo nagrody w dziedzinie literatury i pokoju rządzą się zupełnie odmiennymi prawami.

Opublikowano: 02 października 2026
Medal Nagrody Nobla oraz otwarta książka

Podstawowe fakty o Fundacji Nobla

Chociaż Alfred Nobel umarł w 1896 roku, kontrowersje biurokratyczne wokół jego testamentu spowodowały, że instytucjonalizacja przewidzianych w nim nagród za zasługi dla ludzkości zajęła kilka lat i pierwsze nagrody przyznano dopiero w 1901 roku według procedury, która od tego czasu niewiele się zmieniła. Całym procesem administruje Fundacja Nobla, niezależna prywatna instytucja, której głównym celem jest zarządzanie pieniędzmi Alfreda i inwestowanie ich, aby się nie skończyły, ale która odpowiada również za organizację tradycyjnego grudniowego bankietu w sztokholmskim ratuszu, fetującego laureatów w danym roku, oraz konferencji znanych jako sympozja Noblowskie. Prezesami Fundacji w pierwszej połowie XX wieku byli głównie znaczący szwedzcy politycy, ale ostatnio są to zwyczajowo wybitni uczeni – obecnie jest to prof. Astrid Söderbergh Widding, specjalistka od historii filmu i były rektor Uniwersytetu Sztokholmskiego. Jednak zgodnie z testamentem Nobla Fundacja Nobla nie odgrywa żadnej roli w wyborze laureatów – ten proces prowadzony jest dwustopniowo przez różne gremia dla różnych nagród. Opiszę go szczegółowo dla nagrody w dziedzinie fizjologii lub medycyny, wskazując później na różnice dla innych nagród. 

Przyznawanie nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny

Przyznawanie tej nagrody Nobla formalnie przeprowadza Zgromadzenie Noblowskie w Instytucie Karolinska (prestiżowym, założonym w 1810 roku szwedzkim uniwersytecie medycznym). Początkowo było ono po prostu zbiorem wszystkich profesorów Instytutu, ale w miarę jego wzrostu (a zwłaszcza w miarę spadku średniego wieku profesora w naukach biomedycznych w drugiej połowie XX wieku) stwierdzono, że taki honor trzeba jednak zarezerwować tylko dla wybranych. W 1984 roku ograniczono Zgromadzenie do 50 najbardziej zasłużonych profesorów, i od tej pory kiedy któryś z nich przechodzi na emeryturę lub odchodzi z Instytutu, pozostali głosują, kogo z pozostałych pracowników dokooptować. Jednak oczywiście 50 osób to nadal za dużo, żeby wspólnie zajmować się praktyczną stroną wybierania lauratów, więc do tego celu istnieje mniejsze gremium, pięcioosobowy Komitet Noblowski w dziedzinie Fizjologii lub Medycyny, którego członkowie są wybierani spośród członków Zgromadzenia na trzyletnie kadencje (można być wybranym maksymalnie na dwie kadencje). Obecnie jego przewodniczącym jest neurolog prof. Per Sveningsson.

dr hab. Łukasz Pułaski i prof. Carl-Hendrik Heldin

Komitet już pracuje nad nagrodami, które zostaną przyznane w 2027 r.

We wrześniu roku poprzedzającego (czyli np. teraz dla nagród za 2027 rok) Komitet wysyła formularze nominacyjne do kilku tysięcy osób: wszystkich żyjących laureatów (zarówno fizjologii lub medycyny, jak i chemii – ciche przyznanie, że ostatnio większość nagród chemicznych trafia do biologów), członków Zgromadzenia, wszystkich profesorów nauk medycznych w uniwersytetach krajów nordyckich (Szwecji, Norwegii, Danii, Finlandii i Islandii), a także profesorów z wybranych (i corocznie się zmieniających dla zapewnienia reprezentatywności, zwłaszcza geograficznej) uniwersytetów na świecie (warto zauważyć, że wybierane są całe uniwersytety, a nie poszczególne osoby za ich zasługi). Komitet może również wybrać indywidualnych naukowców dla zwiększenia reprezentatywności, ale podobno rzadko to obecnie robi. Należy w tym momencie wspomnieć, że szczegóły i dokumentacja całej procedury są archiwizowane i objęte tajemnicą przez 50 lat, więc obecnie możemy poznać najwyżej listy nominujących i nominowanych z lat siedemdziesiątych. Uczeni nominujący przysyłają nominacje w elektronicznym portalu do północy 31 stycznia. Następnie lista nominowanych jest kompilowana i weryfikowana formalnie (m.in. usuwane są osoby nieżyjące), po czym pięciu członków Komitetu dobiera sobie 10 dodatkowych członków tymczasowych (tylko na dany rok) spośród reszty Zgromadzenia, specjalistów w dyscyplinach szczególnie reprezentowanych wśród nominacji, jakie wpłynęły. Te 15 osób następnie (wiosną) przygotowuje krótką listę nie samych kandydatów, lecz odkryć lub wynalazków (Nobel wyraźnie sprecyzował w swoim testamencie, że nagrodę można dostać nie tylko za odkrycie naukowe, ale również za wynalazek techniczny) poczynionych przez nich, i rozsyła je do zewnętrznych ekspertów. Eksperci (i sami członkowie rozszerzonego Komitetu) przygotowują bardzo szczegółowe raporty ewaluacyjne – ich najważniejszym praktycznie elementem jest wskazanie, kto konkretnie spośród autorów odkrycia/wynalazku jest godzien nagrody, bo można ją podzielić maksymalnie między trzy osoby (za to samo odkrycie lub za dwa/trzy różne). Ta „reguła trzech” jest kontrowersyjna, bo doprowadza regularnie do pominięcia udziału ważnych uczestników procesu badawczego, a nie została ustanowiona przez samego Nobla, tylko przez Fundację (aby nie dewaluować rangi nagrody przez zbytnie jej rozdrabnianie) i teoretycznie może w każdej chwili również przez Fundację zostać odwołana.

Kluczowy etap

Raporty ewaluacyjne wpływają do Komitetu w sierpniu, i wtedy następuje kluczowy etap – dyskusje nad ostatecznym wyborem nagrodzonych osiągnięć i osób. Komitet przygotowuje następnie raport końcowy, zawierający jednoznaczną rekomendację dotyczącą kandydatów, i przekazuje go pod koniec września Zgromadzeniu. Zgromadzenie zbiera się w auli Wallenberga w głównej siedzibie Karolinskiej (w mieście Solna pod Sztokholmem) rano w poniedziałek w drugim tygodniu października i przeprowadza głosowanie. Choć głosowanie zwykle jest formalnością i zatwierdza rekomendację Komitetu, formalnie Zgromadzenie ma prawo wybrać innych laureatów niż rekomendowani (co zdarzyło się np. w 1961 roku, kiedy Komitet rekomendował neurofizjologów Ecclesa, Hodgkina i Huxleya, ale Zgromadzenie, przekonane płomienną przemową innego neurofizjologa, Ragnara Granita, odmówiło im nagrody – dostali ją dopiero w 1963 roku), a nawet zgłosić zupełnie nowych kandydatów i ich wybrać (co się nigdy nie zdarzyło). Zaraz po głosowaniu sekretarz Zgromadzenia najpierw powiadamia telefonicznie laureatów, a następnie ogłasza jego wynik publicznie. W odniesieniu do pozostałych nagród naukowych procedura jest bardzo podobna, ale zajmują się nią inne gremia. Nagrody te przyznaje Królewska Szwedzka Akademia Nauk, która głosuje plenarnie, ale wybieraniem składu Komitetów i wstępną akceptacją ich rekomendacji zajmują się odnośne jej „klasy” (sekcje tematyczne) – dlatego dla tych nagród jest o jedno głosowanie więcej. Ponadto Akademia ma członków nie tylko ze Szwecji, ale również z całego świata, więc przyznawania tych nagród dokonuje nieco bardziej kosmopolityczne grono niż Zgromadzenie w Karolinskiej.

Nie jest łatwo przewidzieć kto zostanie laureatem…

Ze względu na wspomnianą regułę pięćdziesięcioletniej tajemnicy i związaną z nią lekko mistyczną otoczkę wokół procesu nominacji i wyboru, zadanie przewidzenia laureatów przed ich ogłoszeniem nie należy do najłatwiejszych. Utrudnia je nie tylko obfitość przełomowych odkryć w naukach przyrodniczych w ostatnim czasie (może trochę mniej w ekonomii), ale także problemy takie jak: kwestia czasu, jaki upłynął od publikacji kluczowych artykułów (Komitety boją się, że zbyt świeże osiągnięcia mogą nie wytrzymać próby czasu, jak już wielokrotnie się działo, a z drugiej strony nie chcą ryzykować czekania zbyt długo, aby bezlitosna kostucha nie pozbawiła ich możliwości wyróżnienia jakiegoś wybitnego uczonego); wspomniana reguła trzech (według anegdotycznych, niepotwierdzonych doniesień komitety czasem pomijają jakieś odkrycie, jeśli wyjątkowo trudno dla niego w sposób niekontrowersyjny ograniczyć liczbę wyróżnionych osób); wreszcie konieczność uwzględnienia woli Nobla i wyróżnienia przynajmniej co jakiś czas nie tylko odkryć naukowych, ale także wybitnych elementów postępu technicznego. Mimo to prestiż społeczny i ranga nagród Nobla w kolektywnej świadomości kulturowej są tak wysokie, że rozwinął się wokół nich cały ekosystem predykcyjny, obejmujący środowisko naukowe, dziennikarzy, a nawet laików. Za ważny czynnik ułatwiający przewidywanie laureatów uważa się np. tzw. nagrody prekursorskie, czyli wysoce prestiżowe nagrody naukowe na poziomie krajowym, jak np. izraelskie nagrody Wolfa, amerykańskie nagrody Laskerów, kanadyjskie nagrody Gairdnera czy norweskie nagrody Kavliego. Wyjątkowo wielu noblistów otrzymało uprzednio jedną lub więcej z tych nagród, więc przewidywania zwykle koncentrują się wokół ich laureatów. Ponieważ ranga osiągnięcia naukowego często mierzona jest cytowaniami odnośnych publikacji przez innych naukowców, główna firma zajmująca się podliczaniem tych cytowań (dawniej Thomson Reuters, obecnie pod nazwą Clarivate) od 1989 roku corocznie publikuje listy „laureatów cytowań” w dziedzinach Noblowskich, i w ogromnej większości lat udaje im się trafić przynajmniej w jednego prawdziwego laureata. Oczywiście należy pamiętać, że nagrody Nobla nie przyznaje się za rangę naukową odkrycia (a zwłaszcza wynalazku), tylko za jego znaczenie dla ludzkości, ale ponieważ przyznają ją naukowcy, nie da się uniknąć silnej tendencyjności w tym kierunku.

… ale nikt nie zabrania próbować

Bardziej wiarygodne od przewidywań opartych na danych liczbowych są jednak zapewne te oparte na wiedzy rozproszonej, konsensusie środowiska. Kilka organizacji na pograniczu świata naukowego i dziennikarskiego organizuje coroczne głosowania na najbardziej prawdopodobnych laureatów naukowych nagród Nobla. Najbardziej znany jest plebiscyt amerykańskiego czasopisma The Scientist, który może poszczycić się w przeszłości wyjątkowo wysoką skutecznością zwłaszcza w fizjologii lub medycynie, ale podobne akcje (otwarte często nie tylko dla naukowców, ale również dla tzw. ludzi z ulicy – w końcu naukowcy też czasem wychodzą na ulicę) organizują też inni, np. znane skądinąd w Polsce wydawnictwo Multidisciplinary Digital Publishing Institute, w którym za prawidłowe odgadnięcie największej liczby laureatów można wygrać voucher na profesjonalne przygotowanie filmiku popularyzatorskiego z własnym udziałem. Jednak stare powiedzenie mówi, że dla najlepszych rezultatów trzeba iść tropem prawdziwych pieniędzy – dlatego najbardziej wiarygodne okazują się przewidywania przemysłu zakładów hazardowych. Tradycyjnie byli to bukmacherzy (ci sami, którzy przyjmują zakłady sportowe), ustalający stawki i kursy zakładów w oparciu o swoją najlepszą wiedzę, ale w ostatnich latach weszły na scenę tzw. rynki prognostyczne (prediction markets), jak np. Polymarket i Kalshi, na których można „inwestować” swoje pieniądze w „udziały” finansowe w przyszłych wydarzeniach. Zachęcam czytelników do sprawdzenia, co na tych rynkach obecnie się dzieje w odniesieniu do nagród Nobla, i porównanie kursów z przyszłotygodniowymi wynikami. 

Czy w tym roku “wygra” gen GLP-1?

Mogę przykładowo powiedzieć, że na obu wiodących platformach w dziedzinie fizjologii lub medycyny z dużym marginesem prowadzi prof. Daniel Drucker, współautor odkryć związanych z receptorem GLP-1. Mija obecnie ok. 40 lat od odkrycia GLP-1, ok. 20 lat od pierwszego wejścia na rynek leku działającego na receptor GLP-1 (egzenatydu), ok. 10 lat od premiery najbardziej społecznie i kulturowo znaczącego semaglutydu (Ozempic), więc wydaje się to faktycznie odpowiedni moment na uhonorowanie tej serii odkryć i wynalazków wpisującej się znakomicie w ideę Alfreda Nobla nagradzania „największych korzyści dla ludzkości”. Jest to fascynująca historia, w które dużą rolę odgrywają tak nieoczekiwani bohaterowie jak diabły morskie i potwory z rzeki Gila, więc może opowiemy ją na tych łamach, jeśli w poniedziałek okaże się, że Zgromadzenie postanowiło właśnie ją wyróżnić.

Tekst źródłowy: dr hab. Łuksz Pułaski, prof. UŁ (Katedra Biologii Nowotworów i Epigenetyki, Instytut Biofizyki, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska)

Zdjęcie: Autor tekstu z prof. Carlem-Hendrikiem Heldinem, prezesem Fundacji Noblowskiej w latach 2013-2023; fot. Paraskevi Heldin
 

Opublikowano: Michał Gruda

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​​​​​​​

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR