Życzliwość według Muminków. Sztuka dostrzegania niewidocznych

Życzliwość nie ogranicza się do uprzejmych słów i dobrych manier. W opowieściach Tove Jansson wyrasta z ciekawości drugiego człowieka oraz szacunku dla jego odmienności – wartości szczególnie bliskich Uniwersytetowi Łódzkiemu. Oznacza uważność na świat, gotowość do zauważenia istot pozostających na marginesie i uznanie ich prawa do życia na własnych zasadach.

Opublikowano: 16 lipca 2026

Życzliwość to coś więcej niż dobre chęci

Życzliwość najczęściej kojarzymy z przyjaznym nastawieniem, pomocą i troską o innych. Można ją jednak rozumieć szerzej: jako akceptację czyjejś obecności i uznanie, że każda istota ma swoje potrzeby, lęki i pragnienia. Nie musi być do nas podobna, szczególnie sympatyczna ani użyteczna, aby zasługiwać na uwagę. Świat Muminków zamieszkują przecież bardzo różne postacie. Jedne pragną bliskości, inne samotności. Niektóre są odważne i przebojowe, inne niemal niewidoczne. Wszystkie jednak mają prawo być sobą.

Stworzenie, z którym nikt się nie liczy

W opowiadaniu „Wiosenna piosenka” Włóczykij spotyka maleńką, przestraszoną istotę. Stworzenie nie ma domu, znaczenia ani nawet imienia.

„Jestem tak mały, że się nie nazywam” – oznajmia.

Brak imienia pokazuje, że dotychczas pozostawało ono poza polem widzenia innych. Istniało, ale jakby na marginesie świata. Włóczykij nadaje mu imię, a tym prostym gestem potwierdza jego obecność. Stworzenie przestaje być anonimowym „czymś” i staje się kimś, kto może przedstawić się innym, zbudować dom i rozpocząć własną historię. Życzliwość nie zawsze wymaga więc wielkiego poświęcenia. Czasem najważniejszym gestem jest zauważenie kogoś, z kim wcześniej nikt się nie liczył.

Sztuka jako forma troski

Włóczykij jest samotnikiem, który potrzebuje wolności i ciszy. Jednocześnie tworzy piosenki, aby później podzielić się nimi z przyjaciółmi. Jego muzyka nie służy wyłącznie wyrażaniu własnych emocji. Ma przynieść innym piękno, nadzieję i poczucie bliskości.

„Wszystko, co tworzymy, nie tworzymy tylko i wyłącznie po to, żeby siebie wyrażać, ale po to, żeby dać to innym”

Sztuka może być więc formą troski. Nie musi nikogo pouczać ani rozwiązywać wszystkich problemów. Wystarczy, że pozwala drugiej osobie poczuć, że jej doświadczenia zostały dostrzeżone. Podobną postawę prezentowała sama Tove Jansson. Otrzymywała tysiące listów, w tym wiele wiadomości od dzieci, i starała się na nie odpowiadać. Traktowała poważnie ludzi, którzy dzielili się z nią swoimi pytaniami, lękami i przeżyciami.

Troska zaczyna się od uważności

Filozofia Muminków przypomina również, że życzliwość nie oznacza nieustannej dostępności. Włóczykij potrzebuje samotności, aby zebrać myśli i dokończyć piosenkę. Troska o innych nie powinna prowadzić do całkowitej rezygnacji z własnych potrzeb. Może natomiast przejawiać się w słuchaniu, dostrzeganiu czyjegoś lęku, udzieleniu odpowiedzi albo pozostawieniu drugiej osobie przestrzeni do samodzielnego działania. Życzliwość zaczyna się jeszcze przed konkretnym działaniem. Rodzi się w chwili, w której przestajemy traktować świat jako tło dla własnych spraw. Zauważamy drugiego człowieka, jego nieśmiałe spojrzenie i potrzebę bycia potraktowanym poważnie. Opowieści Tove Jansson nie proponują skomplikowanego kodeksu moralnego. Przypominają raczej, że wokół nas żyją istoty, które chcą zostać zauważone. Czasem wystarczy zatrzymać się, posłuchać i pozwolić komuś uwierzyć, że jego historia naprawdę ma znaczenie.

Wykład: Filozofia życzliwości w opowieściach o Muminkach Tove Jansson”, poprowadzony przez prof. Jarosława Płuciennika, został zarejestrowany podczas konferencji “Jak powstaje w nas dobro”.

Redakcja: Michał Gruda (Centrum Współpracy z Otoczeniem)

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​​​​​​​

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR