Naukowiec UŁ udowadnia, że narracja historyczna Daviesa, autora licznych prac na temat historii Europy, Polski i Wysp Brytyjskich, jest zarazem narracją geograficzną. Wniosek dotyczy nie tylko przeszłości: żeby zrozumieć dzisiejszy świat, trzeba przestać myśleć o nim jako o zbiorze trwałych struktur.
Wrzosowisko nad Boltonem
Norman Davies miał kilkanaście lat, gdy siadywał na zboczu Winter Hill nad rodzinnym Boltonem i patrzył, jak wschodzące słońce rozjaśnia doliny górskiego kręgosłupa Anglii. Po latach napisał w „Na krańce świata. Podróż historyka przez historię”, że nie było lepszego miejsca, by odnaleźć własne położenie w czasie i przestrzeni – a leżało tuż za progiem.
W autobiograficznym dziele „Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią” Davies wspomina z kolei nauczyciela geografii i francuskie podręczniki, w których historia i geografia traktowane były na równi. Wymienia Paula Vidala de la Blache, twórcę klasycznej geografii człowieka i jednego z inicjatorów szkoły Annales.
Właśnie ten trop podjął w swej publikacji prof. dr hab. Marcin Wójcik z Katedry Geografii Regionalnej i Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego, dziekan Wydziału Nauk Geograficznych.
Pytanie: ile geografii jest w historii, towarzyszyło mi przez cały czas pracy nad artykułem. Okazało się, że przestrzeń nie jest u Daviesa scenografią. Często jest motorem wydarzeń
– mówi naukowiec UŁ.
Linia brzegowa długości równika
Brytyjski historyk podkreśla, że różnorodność geograficzna Europy jest ogromna. Stosunek długości linii brzegowej do powierzchni jest tu wyjątkowo wysoki – około 37 tysięcy kilometrów granicy lądu i morza, niemal dokładnie tyle, ile wynosi długość równika. Dla człowieka pierwotnego, pisał historyk, była to zapewne najważniejsza miara dostępności.
Podobnie jest z Polską. Zdanie o geografii jako czynniku sprawczym, „winowajcy" polskich dziejów zna wielu czytelników bestsellerowego „Bożego igrzyska” Daviesa. Rzadziej pamięta się, że autor natychmiast je komplikuje i relatywizuje: ta sama otwartość, która wystawiała kraj na napór sąsiadów, dawała ułatwienia dla ruchu, tranzytu i osadnictwa.
Trwałość i ruch
I tu analiza przechodzi w refleksję nad współczesnością. Davies podważa to, co wydaje się oczywiste. Granice bywały płynne, a władza promieniowała z ośrodków – mieszkańcy peryferii byli przyciągani raz w jedną, raz w drugą stronę, niczym opiłki żelaza w zmieniającym się polu magnetycznym. Centrum Europy? Wiele nacji potrafi wskazać punkt, który za nie uznaje, i każde z tych roszczeń jest równie zasadne. Wrocław, któremu brytyjski badacz poświęcił jedno ze swych dzieł, jest na przykład mozaiką dziedzictw przeszłości – i żeby to zrozumieć, trzeba środek Europy symbolicznie wyznaczyć właśnie w tym miejscu. Trwałą cechą miasta nie była stałość, lecz zmiana: demograficzna, kulturowa, językowa.
– Przyroda działa w zupełnie innym rytmie niż polityka. Ukształtowanie terenu, bieg rzek, linie wybrzeży tworzą trwałości nieczułe na zmiany państw i granic. To wprost myślenie Fernanda Braudela o długim trwaniu: pod powierzchnią wydarzeń są struktury zmieniające się przez stulecia – tłumaczy z kolei prof. Marcin Wójcik. – I tu tkwi nieporozumienie. Trwałe są układy przyrodnicze i wzorce ruchu, a nie podziały, które na nie nakładamy. Jeśli chcemy zrozumieć świat, w którym żyjemy, musimy wyjść poza koncentrację na strukturach uznawanych za trwałe: także na tych, którymi dzielimy przestrzeń społeczną, kulturową i polityczną. To nasze sposoby porządkowania świata, a nie sam świat. Mylimy je zbyt często.
Geografia nie jest przeznaczeniem
Rozważania te, a także uświadomienie sobie nieuniknioności zmian w trwałej geograficznej przestrzeni, są szczególnie istotne zwłaszcza dziś, kiedy owa przestrzeń znów stała się polem napięć – politycznych, kulturowych, ekologicznych. Granice uznawane za zanikające wróciły jako linie konfliktu, a regionalne zróżnicowanie bywa odczytywane nie jako zasób, lecz jako zagrożenie.
Artykuł How Much Geography Is There in History? Norman Davies and the Spatial Dimension of Historical Narrative ukaże się w „Geographia Polonica” (2027), wydawanej przez Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Tekst w otwartym dostępie, DOI: 10.7163/GPol.0329.
Materiał źródłowy: prof. Marcin Wójcik, Wydział Nauk Geograficznych UŁ, marcin.wojcik@geo.uni.lodz.pl
Redakcja: Biuro Prasowe UŁ
