9 kwietnia, 2020 r.

Jak spędzać Święta w czasie epidemii?

Jak spędzać Święta w czasie epidemii?

fot. Maciej Andrzejewski, Centrum Promocji UŁ

Większość Polaków w tegoroczne Święta Wielkiej Nocy zmagać się będzie z kilkoma problemami związanymi z ich organizacją. Do najbardziej typowych zaliczyć możemy: formę ograniczonego uczestnictwa w zgromadzeniach religijnych oraz dylemat: czy spędzać święta w szerszym kręgu rodzinnym, np. ze starszymi rodzicami (niejednokrotnie samotnymi), czy też nie narażać ich na ryzyko zakażenia i pozostawić jeszcze bardziej samotnymi w te święta - pisze dr Barbara Ober-Domagalska.


Ks. dr Remigiusz Szauer[1] zauważa, że w tym roku będziemy mieli do czynienia z przejściem od świąt przeżywanych w kontekście obrzędowości i wspólnoty parafialnej, do świąt przeżywanych bardzo bezpośrednio, w poczuciu tymczasowości i niemożliwości zgromadzenia się. Można jednak duchowo przeżywać wspólnotowość, indywidualnie organizując sobie pewne obrzędy: współuczestnicząc przed telewizorem w uroczystościach religijnych, czy też podejmując przy świątecznym śniadaniu modlitwę rodzinną.


Kolejnym problemem ograniczającym naszą wspólnotowość w dobie pandemii SARS-CoV-2019 jest obrzędowość święconki. Badania CBOS wskazują, że 90% Polaków współuczestniczy w poświęceniu pokarmów, pomimo tego, że jak zaznacza ks. Szauer jest to drugorzędowy obrzęd wielkanocny w stosunku do wydarzeń pierwszoplanowych przewidzianych Liturgią Wielkiego Tygodnia. W tym zakresie warto wrócić do praktyki kultywowanej w okresie pierwszej wojny światowej. Ze względu na szczególne warunki, wierni zmuszeni wtedy byli do rodzinnej modlitwy i samodzielnego błogosławienia pokarmów. Współczesny Katechizm Kościoła Katolickiego również przewiduje taką możliwość, co ma odzwierciedlenie w artykule 1554, w którym czytamy, że: Błogosławieństwa pokarmów może też dokonać w domu ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem w Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego (nr 1338). Takie skoncentrowanie na sferze duchowej być może pozwoli bardziej skupić się na emocjonalnym przeżywaniu tego czasu, a nie nerwowym kolejkowaniu za strawą dla ciała, którą i tak trudno przejeść. Dodatkowo warto pamiętać, że po miesiącu wymuszonego przebywania e sobą te święta mogą być co najmniej trudne, a z pewnością dalekie od sfery sacrum.


Dla osób mniej religijnych kluczowym problemem staje się jednak niemożność przeżywania czasu świąt w gronie rodzinnym. Z deklaracji respondentów przebadanych przez CBOS w 2019 r. wynika, że 94% Polaków spędza Wielkanoc z rodziną. Pozostaje zatem pytanie, co zrobić z naszym dylematem dotyczącym spędzania świąt wraz ze starszymi rodzicami: czy przywieść ich na święta do naszego domu, czy pozostawić ich samych sobie? Myśląc o potencjalnych negatywnych konsekwencjach, które mogą spotkać seniorów, wydaje się racjonalnym, by odłożyć wspólne celebrowanie świąt na następną okazję. Nie warto fundować sobie wyrzutów sumienia, że w jakikolwiek sposób przyczyniliśmy się do pogorszenia lub utraty zdrowia naszych bliskich. Być może warto zacząć czerpać wzór od rodzin transgranicznych, które często celebrują uroczystości rodzinne przez Internet i w ten sposób razem dzielą się wspólnymi doświadczeniami. Takie „transmieszkalne” celebrowanie wspólnych świąt nie pozostawi naszych bliskich osamotnionymi, a jedynie odizolowanymi od nas.


Jak przetrwać w tym czasie? Najlepiej wykrzesać w sobie odrobinę Pollyanny i postarać doszukać się pozytywów tej sytuacji: możemy zwolnić tempo, koncentrować się na pozytywach „tu i teraz”, cieszyć się, że nie będzie kłótni politycznych, tak powszechnych przy świątecznym stole, czy po ludzku zrezygnować z trzepania dywanów i mycia szyb. Być może znajdziemy więcej czasu na to by po prostu być z tymi, którzy są najbliżej (nawet jak są po drugiej stronie monitora).


Barbara Ober-Domagalska - psycholog, socjolożka, adiunkt w Katedrze Socjologii Polityki i Moralności Uniwersytetu Łódzkiego. W swojej pracy badawczej koncentruje się na: moralności, religii i ateizmie. Prowadzi zajęcia z psychologii, psychologii społecznej, psychopatologii, psychologii ewolucyjnej oraz etyki zawodu socjologa.


[1] Ks. Dr Remigiusz Szauer, ksiądz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Doktor nauk społecznych w zakresie socjologii, teolog, politolog, adiunkt w Instytucie Nauk Teologicznych Uniwersytetu Szczecińskiego, duszpasterz akademicki.




Uniwersytet Łódzki to jedna z największych polskich uczelni. Misją UŁ jest kształcenie wysokiej klasy naukowców i specjalistów w wielu dziedzinach humanistyki, nauk społecznych, przyrodniczych, ścisłych, nawet medycznych. UŁ współpracuje z biznesem, zarówno na poziomie kadrowym, zapewniając wykwalifikowanych pracowników, jak i naukowym, oferując swoje know-how przedsiębiorstwom z różnych gałęzi gospodarki. Uniwersytet Łódzki jest uczelnią otwartą na świat – wciąż rośnie liczba uczących się tutaj studentów z zagranicy, a polscy studenci, dzięki programom wymiany, poznają Europę, Azję, wyjeżdżają za Ocean. Uniwersytet jest częścią Łodzi, działa wspólnie z łodzianami i dla łodzian, angażując się w wiele projektów społeczno-kulturalnych.

Zobacz nasze projekty naukowe na https://www.facebook.com/groups/dobranauka/


Redakcja: Centrum Promocji UŁ

Poprzednia wiadomość Brighter side of life! - student's guide
Następna wiadomość Konkurs na artykuł o edukacji