W podcaście nagranym przy współpracy z Uniwersytetem Łódzkim z dr Izabelą Florczak rozmawia Ola Żaczek z Radia 357.
Seria „Aleja Badaczek” prezentuje naukowczynie, które pomagają lepiej zrozumieć zjawiska wpływające na życie społeczne – tu punktem wyjścia jest prawo pracy, ale rozmowa szybko pokazuje, że regulacje dotyczą zawsze konkretnego człowieka i jego historii.
Rynek pracy dla cudzoziemców pod znakiem niepewności
Jak podkreśla dr Florczak:
Jedynie co jest pewne, to to – że nic nie jest pewne.
Wyłania się obraz ogromnej niepewności. Niepewności osób pracujących, które są cudzoziemcami, jak i pracodawców, które te osoby zatrudniają. Poniekąd też niepewności w których funkcjonuje nasz ustawodawca. Oczywiście to on tworzy prawo, więc można powiedzieć, że prawo zależy od niego. Ale z drugiej strony, to prawo jest wikłane w wiele wątków na które ustawodawca nie ma wpływu – na przykład COVID czy wojna w Ukrainie i prawo pracy powinno za nimi nadążać.
Kto przyjeżdża do Polski i kto naprawdę pracuje?
Ustalenie realnej skali migracji zarobkowej wymaga analizy kilku źródeł danych jednocześnie: informacji o zapotrzebowaniu pracodawców, danych Straży Granicznej oraz statystyk dotyczących osób objętych ubezpieczeniami społecznymi:
Dopiero zestawienie tych danych pokazuje rzeczywisty obraz – nie każdy, kogo chce zatrudnić pracodawca, ostatecznie podejmuje pracę w Polsce, i nie każdy, kto przekracza granicę, trafia na rynek pracy.
Najliczniejszą grupę wciąż stanowią obywatele Ukrainy – i był to trend widoczny jeszcze przed wybuchem wojny. Coraz częściej pojawiają się także pracownicy z Indii, Kolumbii czy Białorusi.
Jednocześnie wielu migrantów pracuje poniżej swoich kwalifikacji – to zjawisko globalne, wynikające z barier formalnych i proceduralnych. Wyjątkiem bywa sektor nowych technologii, gdzie kwalifikacje łatwiej „przekładają się” na konkretne stanowiska.
Prawo, procedury i realne bariery
Teoretycznie wynagrodzenie za tę samą pracę powinno być takie samo – niezależnie od obywatelstwa. W praktyce zdarzają się nadużycia, a cudzoziemcy rzadziej zgłaszają je do instytucji publicznych, obawiając się konsekwencji związanych z pobytem w Polsce lub utratą zatrudnienia.
Z czasem jednak – gdy lepiej poznają system prawny – rośnie poziom zaufania do instytucji. Problemem pozostaje także przewlekłość postępowań administracyjnych. Procedury wizowe czy pobytowe potrafią trwać miesiącami, a nawet latami, co destabilizuje sytuację pracowników i pracodawców.
Edukacja i walka z dezinformacją – odpowiedzialność środowiska naukowego
Debata publiczna wokół migracji bardzo często opiera się na uproszczeniach i emocjach. Tymczasem dane są jednoznaczne: cudzoziemcy pracujący w Polsce nie tylko korzystają ze świadczeń ZUS, ale przede wszystkim współtworzą system – odprowadzają podatki i składki, wspierają rynek pracy i wypełniają luki kadrowe w wielu sektorach gospodarki.
Nie możemy pozwolić na to, by opinia publiczna była kształtowana wyłącznie przez hasła i polityczne skróty myślowe. Dane są dostępne – trzeba po nie sięgać i o nich mówić.
Środowisko naukowe ma w tym obszarze szczególną odpowiedzialność. Badacze, eksperci prawa pracy i migracji, a także organizacje społeczne – w tym Konsorcjum Migracyjne i inne NGO-sy – systematycznie publikują raporty, prowadzą szkolenia, uczestniczą w konsultacjach społecznych i występują w mediach.
Walkę z dezinformacją postrzegam jako misję naukowców. Jeżeli my nie będziemy konsekwentnie pokazywać faktów, przestrzeń publiczną wypełnią uproszczenia
mówi naukowczyni.
Jednocześnie badaczka zwraca uwagę, że głos ekspertów bywa mniej medialny niż pojedyncza, emocjonalna wypowiedź polityczna. To – jej zdaniem – jedno z największych wyzwań współczesnej debaty o migracjach.
Rzetelna wiedza, oparta na analizie danych i badaniach empirycznych, powinna stanowić fundament kształtowania polityk publicznych. Bez niej trudno mówić o odpowiedzialnej strategii migracyjnej czy uczciwej dyskusji społecznej.
Migracje to przede wszystkim ludzie
Szacuje się, że w Polsce pracuje legalnie około dwóch milionów cudzoziemców. Za tą liczbą kryją się jednak indywidualne historie, decyzje i życiowe wybory. Migracje nie są abstrakcyjnym problemem – to realne doświadczenie tysięcy ludzi.
Możemy pokusić się o podsumowanie, że skuteczna polityka migracyjna wymaga nie tylko sprawnych procedur, ale także odpowiedzialnej komunikacji społecznej. Dopiero połączenie prawa, danych i rzetelnej debaty publicznej pozwala budować system, który będzie stabilny i sprawiedliwy.
Dr Izabela Florczak jest prawniczką specjalizującą się w prawie pracy oraz zagadnieniach migracji zarobkowych. Pełni funkcję prodziekan ds. współpracy międzynarodowej i projektów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego oraz jest zastępczynią kierownika Centrum Studiów Migracyjnych UŁ.
Absolwentka prawa na Uniwersytecie Łódzkim, doktoryzowała się w zakresie statusu prawnego osób świadczących pracę w nietypowych formach zatrudnienia. Łączy działalność naukową z praktyką radcy prawnego. Prowadzi badania nad zatrudnianiem cudzoziemców, polityką migracyjną i funkcjonowaniem instytucji rynku pracy, a także aktywnie uczestniczy w debacie publicznej jako ekspertka w obszarze prawa pracy i migracji.
Więcej dobrych treści o nauce znajdziecie na kanale “Nauka Inspiruje”
Opracowanie: Honorata Ogieniewska, Centrum Współpracy z Otoczeniem i Społecznej Odpowiedzialności Uczelni
