27 ofiar śmiertelnych wśród ludzi, ponad 2500 spalonych domów miliony zwierząt martwych lub rannych wielkie utrudnienia w komunikacji I zanieczyszczenie powietrza - tak wygląda w ostatnich miesiącach krajobraz Australii.
- Pożary na tamtym kontynencie to nic nowego, ale zazwyczaj ograniczają się do dużo mniejszej powierzchni i występują pod koniec australijskiego lata, na południu kontynentu w lutym. Tym razem pożary trwają od września 2019 r. - wyjaśnia biolog z UŁ.- Pożary również płoną inaczej niż w przeszłości. Wcześniej można było polegać na naturalnych barierach hamujących rozprzestrzeniania się ognia. W tym sezonie, w wyniku rekordów wysokich temperatur oraz niskich opadów deszczu w ostatnich latach ogień przechodzi prosto przez wąwozy, docierając do lasów deszczowych, które w przeszłości byłyby miejscami, gdzie zwierzęta mogłyby się schronić. Pożary w tym sezonie same kreują pogodę, przez co są jeszcze bardziej nieprzewidywalne dla ludzi i zwierząt niż w poprzednich latach - dodaje biolog.
Dr Łukasz Trębicki zajmuje się opisywaniem gatunków tropikalnych pająków. Ostatnie tygodnie spędził właśnie w Australii, przy okazji dokumentując to, co dzieje się z tamtejszą przyrodą.

Ekstremalne zjawiska pogodowe w Australii jak i na całej ziemi, spowodowane są przede wszystkim działalnością człowieka - spalaniem paliw kopalnych.
- To prawda, że klimat Ziemi zmienia się sam, ale tak gwałtowne zmiany jak te, których doświadczamy w ostatnich dekadach, spowodowane są przede wszystkim działalnością ludzi. Stężenie gazów cieplarnianych jest najwyższe od 800 tysięcy lat! Wiemy to, z dokładnych badań rdzeni lodowych Antarktydy - tłumaczy dr Trębicki.
Gazy cieplarniane, uwalniane do atmosfery, prowadzą do podwyższenia temperatury ziemi na lądzie i w oceanach, gromadząc olbrzymią energię powodują dotąd niespotykane, ekstremalne zjawiska pogodowe.
Rekordowe temperatury i susze powodujące intensywne, nieopanowane pożary w Australii i Brazylii, skrajnie niskie temperatury powodujące paraliż w USA, wreszcie suche i gorące lata oraz łagodne zimy w Polsce, wysychające rzeki, nawałnice niszczące tysiące hektarów lasów, śmierć ludzi - tego wszystkiego dziś doświadczamy - tysiące lat korzystamy z zasobów ziemi - wygląda na to, że nadużywamy gościnności… Jedno jest pewne - to nie koniec kataklizmów, dziś w Australia - gdzie wydarzy się kolejny?

Tekst źródłowy: dr Łukasz Trębicki, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ
Redakcja: Centrum Promocji UŁ
