23 maja, 2020 r.

Czy mamy podstawy do optymizmu?

Czy mamy podstawy do optymizmu?

fot. Maciej Andrzejewski, Centrum Promocji UŁ

Od wielu tygodni zmagamy się z pandemią. Rośnie liczba chorych na COVID-19, jednocześnie wzrasta liczba osób wyleczonych. Część z nas lekceważy ryzyko zachorowania, inni – dalej trwają w izolacji. Codziennie jesteśmy bombardowani nadmiarem informacji, adaptujemy się do nieznanej rzeczywistości. Próbując „uporządkować swój własny świat” nieświadomie wchodzimy w nierealistyczny optymizm. Zjawisko przybliża dr Marta Znajmiecka-Sikora, psycholog z Uniwersytetu Łódzkiego.


Termin -nierealistyczny optymizm- odnosi się do odkrytego przez Weinsteina (1980) zjawiska błędnego oceniania własnej podatności na choroby. Badania prowadzone w późniejszym czasie potwierdziły powszechną tendencję do zawyżania własnych szans na wiele pozytywnie wartościowanych zdarzeń, przy jednoczesnym zaniżaniu szans w przypadku zdarzeń negatywnych, w porównaniu z szansami innych.


- Nierealistyczny optymizm jest bardzo powszechny. W pewnych sytuacjach bywa nawet bardzo pomocny – myśląc o przyszłości liczę na szczęście i nie wierzę w pecha. Kiedy jestem chory ufam, że wyzdrowieję, bo mam fachową pomocą i przestrzegam zaleceń. Optymistyczne przekonania motywują nas do działania, a w pewnych sytuacjach mogą odegrać rolę samospełniającego się proroctwa. Jednak znacznie częściej nierealistyczny optymizm skutkuje podejmowaniem błędnych decyzji i doświadczaniem negatywnych konsekwencji, np. przekonanie, że nigdy nie choruję może powodować lekceważenie ryzyka zachorowania, zaś przeświadczenie, że jestem świetnym kierowcą - do ryzykownej jazdy, a w konsekwencji wypadku - mówi dr Marta Znajmiecka-Sikora.


Kiedy dochodzi do powstania zjawiska nierealistycznego optymizmu?


Spostrzegana kontrola – jeżeli spostrzegamy dane zdarzenie jako "kontrolowalne"i wiemy, co możemy w tej sytuacji zrobić, oceniamy ryzyko jako mniejsze od ryzyka niepoddającego się kontroli, np. dokładnie słucham zaleceń służb sanitarnych, więc nie zachoruję.


Skłonność egocentryczna - przekonanie, że podejmowane przez nas działania prewencyjne i profilaktyczne są częstsze i skuteczniejsze od działań podejmowanych przez innych, narażonych na działanie podobnych zagrożeń, np. starannie dbam o higienę, mam lepszą maseczkę niż sąsiad, więc mnie to nie spotka.


Podtrzymywanie lub podnoszenie samooceny – to przekonanie, że niepowodzenia i choroby, zależą od naszego stylu życia, wiedzy, samokontroli i osobowości. Poziom tych czynników u siebie oceniamy jako wyższy niż u innych, a w konsekwencji uważamy, że ryzyko, w jakim uczestniczymy, jest mniejsze od stwarzanego przez zachowania innych osób, np. zdrowo się odżywiam, uprawiam sport, dlatego jestem w 100% bezpieczny.


Stereotypowa ocena - niektóre choroby lub zdarzenia postrzegamy jako przesadne, albo nadmierne cierpienia, nie pasujące do wyobrażeń o nich. Prawdopodobieństwo zachorowania na te choroby oceniamy więc jako mniejsze od prawdopodobieństwa zachorowania na nie przez innych ludzi, np. to niemożliwe, żeby choroba podobna do grypy spowodowała u mnie uszkodzenie płuc czy konieczność użycia respiratora; co innego u osób z grupy ryzyka, palaczy czy astmatyków.


Strategie radzenia sobie – zaprzeczanie stanowi reakcję obronną, redukującą poziom przeżywanego lęku w warunkach dużego stresu czy za grożenia. Jeżeli mamy tendencję do redukcji wielkości przeżywanego lęku za pomocą „uników” to oceniamy ryzyko jako mniejsze w porównaniu z osobą nastawioną na rozwiązanie problemu czy poszukiwanie wsparcia, np. na powikłania pogrypowe umiera więcej ludzi, ale o tym się nie mówi, a media sieją tylko propagandę.


Brak doświadczenia – osobiste doświadczenie sytuacji zagrożenia oraz jego skutków powoduje, że ocena tego zagrożenia jest wyższa od wydanej na podstawie skutków wyobrażonych lub zasłyszanych. Natomiast jeżeli czegoś nie przeżyliśmy osobiście, mamy tendencję do bagatelizowania zagrożenia, np. nikt ze znanych mi osób nie zachorował, więc ryzyko zarażenia nie jest takie wysokie.


Syndrom czarnobylski


Warto również wspomnieć o zjawisku przeciwstawnym, czyli o nierealistycznym pesymizmie (tzw. defensywny pesymizm), które zaobserwowano po awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Wielu ludzi wtedy uważało, że są bardziej narażeni na szkodliwe promieniowanie w porównaniu z innymi. Złudzenie to przyniosło jednak pewne skutki pozytywne – a mianowicie pesymiści częściej (niż realiści i optymiści) podejmowali działania, których celem było przeciwdziałanie wystąpieniu chorób wywołanych napromieniowaniem, takie jak np. picie płynu Lugola, powstrzymanie się od jedzenia nabiału i nowalijek, minimalizowanie przebywania na otwartym terenie (Doliński, Gromski, Zawisza, 1987).


Świat po pandemii


Jak będziemy zachowywać się po pandemii i na ile jej doświadczenie zmieni postrzeganie zagrożenia COVID-19, zależeć będzie od naszych indywidualnych doświadczeń. Można się spodziewać, że osoby, które w jakiś sposób osobiście doświadczyły zagrożenia, będą w stanie realnie je ocenić, a w przyszłości podejmować działania prewencyjne. Istnieje jednak ryzyko, że u wielu osób, które ominie zagrożenie, zjawisko nierealistycznego optymizmu będzie skutecznie uniemożliwiało realną ocenę sytuacji oraz podejmowanie działań prewencyjnych w przyszłości.


dr Marta Znajmiecka-Sikora – psycholog, adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego. Od wielu lat zajmuje się psychologią pracy i organizacji. W obszarze jej zainteresowań znajdują się takie zagadnienia, jak: rozwój jednostki, psychologia zachowań bezpiecznych, kultura bezpieczeństwa. Autorka wielu publikacji w zakresie kształtowania kultury bezpieczeństwa w organizacji, zasad motywowania do podejmowania zachowań bezpiecznych oraz metod wdrażania programów profilaktycznych, w tym BBS. Opracowała narzędzie do diagnozy kultury bezpieczeństwa oraz postaw wobec bezpieczeństwa.




Źródła: Weinstein, N. D. (1980). Unrealistic optimism about future life events. Journal of Personality and Social Psychology, 39(5), 806-820. Czapiński, J. (1998). Jakość życia Polaków w czasie zmiany systemowej. Warszawa: Instytut Studiów Społecznych UW.Helweg-Larsen, M. (1999). (The lack of) optimistic biases in response to the 1994 Northridge earthquake: The role of personal experience. Basic and Applied Social Psychology, 21(2), 119-129. Doliński, D., Gromski, W., Zawisza, E. (1987). Unrealistic pessimism. The Journal of Social Psychology, 127(5), 511-516.


Uniwersytet Łódzki to jedna z największych polskich uczelni. Misją UŁ jest kształcenie wysokiej klasy naukowców i specjalistów w wielu dziedzinach humanistyki, nauk społecznych, przyrodniczych, ścisłych, nawet medycznych. UŁ współpracuje z biznesem, zarówno na poziomie kadrowym, zapewniając wykwalifikowanych pracowników, jak i naukowym, oferując swoje know-how przedsiębiorstwom z różnych gałęzi gospodarki. Uniwersytet Łódzki jest uczelnią otwartą na świat – wciąż rośnie liczba uczących się tutaj studentów z zagranicy, a polscy studenci, dzięki programom wymiany, poznają Europę, Azję, wyjeżdżają za Ocean. Uniwersytet jest częścią Łodzi, działa wspólnie z łodzianami i dla łodzian, angażując się w wiele projektów społeczno-kulturalnych. Redakcja: Centrum Promocji UŁ

Zobacz nasze projekty naukowe na https://www.facebook.com/groups/dobranauka/


Materiał źródłowy: dr Marta Znajmiecka-Sikora, WNoW UŁ

Redakcja: Centrum Promocji UŁ

Poprzednia wiadomość Zieleń miejska w czasach Covid-19 - opinie Polaków
Następna wiadomość Owady dawne, ale i nowe coraz częstsze w Polsce